lipca
17
2009

Niechciane zwierzęta - psy i koty do adopcji

Każde dłuższe bądź definitywne rozstanie się z ukochanym pupilem powinno sprawiać właścicielom problemy natury moralnej. U niektórych osób nawet kilka dni rozłąki z czworonożnym członkiem rodziny wywołuje smutek oraz ból związany z rozpaczliwą samotnością. Oddając psy czy koty do adopcji powinniśmy nie tylko starać się zapewnić im godny los, ale wcześniej podjąć decyzję, czy tak naprawdę sami tego chcemy.

Psy do adopcji trafiają najczęściej pod pretekstem braku dla nich czasu, zmiany miejsca zamieszkania, pracy, konfliktów z otoczeniem. Ludzie dokonują łatwiejszego na pozór wyboru, nie zawracają sobie głowy szukaniem innych dróg rozwiązań. Pozbycie się ulubieńca wydaje się mniejszym złem, mimo iż nigdy nie uda nam się przewidzieć, jaka przyszłość czeka pozostawione psy do adopcji . Nie sposób prognozować, gdzie pupilowi okaże się lepiej ani czy w kolejnym domu otoczony zostanie równie mocnym uczuciem. Osoby silnie związane z ulubieńcem mocniej odczuwają po jego braku pustkę. Pozbawienie właścicieli ciepła futrzaka, okazji śledzenia jego zabaw i aktywnie spędzonych z nim chwil na spacerach, może wywołać u niejednego chandrę. Psy do adopcji nigdy nie powinny być oddawane bez walki swoich opiekunów o miejsce dla niech w swym życiu. Przykre, gdy do rozstania dochodzi z powodu kaprysu, znudzenia lub dla wygody.

Wydaje się, że koty do adopcji są najczęściej przekazywane z trochę odmiennych powodów. Znacznie trudniej  jest poskromić ciekawość świata mruczków i kontrolować ich przechadzki po okolicy. Dlatego częściej niż psy do adopcji ludzie przekazują niechciane kocięta. Zabiegi kastracji hodowanych kotów, a także pilniejsza opieka nad ich prokreacją pozwolą zminimalizować problem z pewnością w mniejszym stopniu niż gdyby stworzono obszerniejszy program obejmujący również bezdomną populację. Ogłaszane w mediach czy przysłowiową pocztą pantoflową koty do adopcji wciąż liczebnością przewyższają ilość zainteresowanych osób ich przygarnięciem.

Szkoda, iż przekazywane psy czy koty do adopcji nie mogą wyrazić swojego zdania co do zmiany opiekuna, a co za tym się wiąże miejsca zamieszkania. Kilka słów prawdy może przekonałaby właścicieli o ich chęć zostania z nimi lub ułatwiła podjęcie decyzji o rozstaniu. Tylko czy ktoś gotowy  oddać swojego pupila zważałby na uwagi zwierzaka? Może zwyczajnie powierzone psy i koty do adopcji głosu nie mają?

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.